kazimierz dolny
imieniny: Heleny i Bronisławy
Piątek 18 sierpnia 2017
Brulion on-line NR4
KRWAWA ŚRODA - 18 listopada 1942 - Krwawa Środa
KRWAWA ŚRODA - Relacje świadków
KRWAWA ŚRODA - Fragment książki "Wspomnienia i dokumenty" [ T.1 s.174-175]
KRWAWA ŚRODA - W XXX rocznice "Krwawa Środa"
KRWAWA ŚRODA - To już 60 lat! Krwawa Środa w Kazimierzu Dolnym n/Wisłą
KRWAWA ŚRODA - Ponure dni w historii Kazimierza
WOJNA - "Przysięgam być wiernym ojczyźnie mej, Rzeczpospolitej Polskiej"
WOJNA - Partyzancki samotny grób przy kościele p.w. św. Anny
WOJNA - Wspomnienia o akcji pod Zastowem
Początki chrześcijaństwa w Kazimierzu n/Wisłą
Okruchy Pamięci
Inny Kazimierz: kolorystów, awangardy, arsenałowców
ANDRZEJ KOŁODZIEJEK - Od Andrzeja Kołodziejka do piwka...
ANDRZEJ KOŁODZIEJEK - Spotkanie z malarzem
O śniegu, sankach i świetach
O dziesiątej w kawiarni na rogu rynku i lubelskiej
Notatki z natury
Był sobie hotel...
Willa pod różami
Wermanowie z Kazimierza
Wspomnienia Pani Heleny Werman
Jak daleko, jak blisko...
Teatr uliczny


Kazimierz Dolny -> Brulion kazimierski on-line -> Brulion on-line NR4 -> ANDRZEJ KOŁODZIEJEK - Od Andrzeja Kołodziejka do piwka...

  ANDRZEJ KOŁODZIEJEK - Od Andrzeja Kołodziejka do piwka...
Adam W. Kulik

Nie zdążyłem zrobić filmu o Andrzeju Kołodziejku i jego malarstwie, tak wyszło. Trochę zwlekałem, wciąż nie czując się gotowym, później dyrektor programowy Lubelskiego Ośrodka TV, którego na szczęście dawno już w tym Ośrodku nie ma, zdjął z anteny cykl Ars viva i nie było żadnej możliwości ruchu. Artysty już nie ma, wyniósł się na tamtą, lepszą stronę bytu, ale pozostała rodzina, przyjaciele, no i przede wszystkim obrazy. Mam nadzieję, że kiedyś przecież przemówią z telewizyjnego ekranu…

Kiedy się patrzy na płótna mistrza z Rzeczycy, bo tam, pod Kazimierzem, osiadł w 1984 r. po różnych życiowych peregrynacjach, już po pierwszym spojrzeniu przychodzi myśl, że musiał przejść szkołę koloryzmu. Staje się to oczywiste nawet bez znajomości jego biografii. Dopiero później, wgryzając się w życiorys, poznajemy tych, którzy określili wektory jego artystycznej drogi: profesorów Jerzego Fedkowicza i Wacława Tarankiewicza z krakowskiej ASP, a przede wszystkim profesora Artura Nachta-Samborskiego z Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, którego Andrzej Kołodziejek zdawał się cenić najbardziej spośród wszystkich swoich nauczycieli.

Od samego początku, co malarzom zdarza się raczej rzadko, towarzyszą Kołodziejkowi wyrazy uznania. Krytycy zwracają przede wszystkim uwagę na rolę światła i koloru w jego malarstwie, owe świetliste negatywy form, czy nośniki porcji światła jak pisał Ireneusz Kamiński. Dzisiaj, z perspektywy czasu, z całą wiedzą na temat tego, czego dokonał w późniejszym czasie, tamte „świetliste” abstrakcje, np. Kompozycja I z 1962 r. czy Kompozycja pejzażowa z 1964, przypominają raczej dobrze wymieszaną, by nie powiedzieć brudną, kolorystykę płócien Jana Cybisa, albo abstrakcji Ryszarda Lisa powstałych mniej więcej w tym samym czasie. Znakomity i niedoceniony Ryszard Lis był młodszym kolegą malarza w warszawskiej ASP (dyplom uzyskał w pracowni Aleksandra Kobzdeja w 1964 r.) i po studiach również osiadł w Lublinie. Może zbieżności te nie są przypadkowe?

Szczęśliwie zachowały się wcześniejsze obrazy z końca lat pięćdziesiątych, które zapowiadają późną twórczość: rzuca-nie plam koloru jakby od niechcenia, plam sugerujących (nie nazywających) przedmioty, pejzaż lub sylwetki. Widać to w kompozycjach Pracownia l958/59, Postać we wnętrzu 1959, Kamienica 1961.

Przyciężkawe abstrakcje z drugiej połowy lat sześćdziesiątych, często nasycone mocnym, agresywnym kolorem (Agresja 1967, Walka Jakuba 1967, Figura 1969) fascynacja dziełem Delonay'a (Kompozycja 1966), przelotne reminiscencje z Bonarda (Akt we wnętrzu 1965) czy kubizmu (Kompozycja. Postać 1965) dobitnie świadczą, że w tamtym czasie artysta gorączkowo poszukiwał i jego malarstwo mogło pójść w kilku, zupełnie różnych kierunkach. Początek lat siedemdziesiątych to dalsza dominacja soczystego, agresywnego koloru użytego najczęściej w ciemnej tonacji, ale jednocześnie zauważalne ciążenie ku sztuce może nie tyle figuratywnej co sugerującej ową figuratywność.
1 2 3 4

Copyright ©2003-2009 by pozycjonowanie, strony www, stron www, serwisy, portale, sklepy internetowe
polecamy: nałęczów | weekend | słowacja |
sopot festiwal, sylwester, ferie zimowe