kazimierz dolny
imieniny: Heleny i Bronisławy
Piątek 18 sierpnia 2017
Brulion on-line NR5
Listy do "brulionu" - Drużyna WOPR w Kazimierzu Dolnym
Listy do "brulionu" - Batalion "Parasol"
Listy do "brulionu" - Wspomnienia czy oszczerstwa?
Widokówki - Kazimierz na dawnych widokówkach
Widokówki - O pocztówkach i kazimierskiej architekturze
Wspomnienia - Niezapomniane lata trzydzieste
Wspomnienia - Aptekarze
Rocznica - 20. rocznica śmierci Jerzego Kuncewicza
Sylwetki - Mój stryj Bolesław
Sylwetki - Bolesław Kurzawiński 1898 - 1987
Wspomnienia - Tamte czasy
Szkoła - Opowieść o prawdziwym człowieku
Dom w Kazimierzu - Dom Michalskiego
Kazimierzacy - Dzieje życia Florentyny Walencik
Kazimierzacy - Moja historia zaczęła się w Kazimierzu...
Wisła - Krajobraz akustyczny doliny Wisły czyli pies jako element pejzażu
Wspomnienia - Pensjonat Władysława Dobrowolskiego
Sylwetki - Edward Kalinowski
Wspomnienia - Niedokończony pamiętnik
Listy spod studni - Hałaśliwi, męczący, źli


Kazimierz Dolny -> Brulion kazimierski on-line -> Brulion on-line NR5 -> Listy do "brulionu" - Drużyna WOPR w Kazimierzu Dolnym

  Listy do "brulionu" - Drużyna WOPR w Kazimierzu Dolnym

LISTY DO „BRULIONU”

Edward Wojtalik – kierownik drużyny WOPR nr 2 w Kazimierzu Dolnym

DRUŻYNA WOPR W KAZIMIERZU DOLNYM

Do Redakcji „Brulionu Kazimierskiego” z okazji 25 rocznicy istnienia w Kazimierzu Drużyny Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego przesyłam sprawozdanie z naszej działalności.

Okrągłe rocznice mają to do siebie, że wywołują wspomnienia, są okazją do podsumowań i ocen oraz snucia planów na przyszłość. Jest to też chyba właściwy moment, by ludziom, którzy na to zasłużyli, złożyć stosowne podziękowanie.

Matka natura nie poskąpiła Polsce licznych, uroczych – nawet można by rzec unikalnych w swym pięknie – miejsc. Należy do nich, bez wątpienia, Kazimierz Dolny – zwany niekiedy Kazimierzem nad Wisłą. Właśnie Wisła była zawsze i jest nadal magnesem przyciągającym do naszego miasta i naszej gminy turystów.

Kazimierz jest każdego roku odwiedzany przez tysięczne rzesze turystów, wycieczkowiczów i letników (podobno ok. 1,5 mln.) Wisła, mimo niezbyt czystej wody, wciąż stanowi istotny walor miasta.

Starzy wodniacy z sentymentem wspominają lata pięćdziesiąte i sześćdziesiąte, kiedy na urządzone i dobrze, jak na tamte lata, wyposażone plaże co rano ciągnęły setki "letników". Mieli oni do dyspozycji nie tylko strzeżone kąpieliska z czystą wodą, ale również szatnie, kosze i wypożyczalnie sprzętu pływającego. Chętnych na plażę na wysokości PTTK (przez pewien okres również znajdującą się po drugiej stronie Wisły) przewoziły baty. Sama podróż tą wielką, drewnianą łodzią stanowiła dla przyjezdnych dużą atrakcję.

Z czasem infrastruktura związana z rekreacją nad Wisłą zaczęła podupadać. Główną (choć nie jedyną) tego przyczyną była coraz brudniejsza woda w rzece i coraz dłużej trwające zakazy kąpieli. Wreszcie w pierwszej połowie lat osiemdziesiątych plaże i kąpieliska ostatecznie przestały funkcjonować. Nie oznacza to jednak, że turyści i mieszkańcy gminy przestali wykorzystywać Wisłę w celach rekreacyjnych. Przeciwnie, druga połowa lat osiemdziesiątych, a zwłaszcza lata dziewięćdziesiąte, to okres dynamicznego rozwoju turystycznych funkcji Kazimierza. Pomimo oficjalnego zakazu kąpieli i braku podstawowej infrastruktury rekreacyjnej, ilość osób kąpiących się w Wiśle lub pływających po niej różnego typu łodziami rosła proporcjonalnie do ilości odwiedzających miasto turystów. Skutki takiego stanu rzeczy nie dały na siebie długo czekać. Co roku przybywało nowych ofiar: beztroski, braku wyobraźni i alkoholu.

W tej sytuacji, miejscowi wodniacy pracujący przez lata na pięknych, kazimierskich plażach: Marian Śmiech i Edmund Werman wystąpili z inicjatywą zorganizowania w Kazimierzu Drużyny WOPR. Ich inicjatywę poparli Edward Wojtalik, Zbigniew Matusiak, Ryszard Zakiewicz, Piotr i Maciej Rucińscy, Piotr i Andrzej Góreccy, Leszek Furtas i Czesław Bakinowski. W takim też składzie uformowała się drużyna, której powołanie 1.07.1978 r., stosowną uchwałą, zalegalizował Zarząd Wojewódzki WOPR w Lublinie. Drużynie zaczęto przydzielać sprzęt ratowniczy, rozpoczęły się systematyczne patrole na rzece. Jak to zwykle bywa początki nie były łatwe. Brakowało doświadczenia organizacyjnego, sprzętu na miarę

1 2 3
Zobacz zdjęcia
Rok 1991. Członkowie i sympatycy WOPR w Kazimierzu przed Stacją ratownictwa Wodnego przy ul. Krakowskiej




Copyright ©2003-2009 by pozycjonowanie, strony www, stron www, serwisy, portale, sklepy internetowe
polecamy: nałęczów | weekend | słowacja |
sopot festiwal, sylwester, ferie zimowe