kazimierz dolny
imieniny: Heleny i Bronisławy
Piątek 18 sierpnia 2017
Brulion on-line NR5
Listy do "brulionu" - Drużyna WOPR w Kazimierzu Dolnym
Listy do "brulionu" - Batalion "Parasol"
Listy do "brulionu" - Wspomnienia czy oszczerstwa?
Widokówki - Kazimierz na dawnych widokówkach
Widokówki - O pocztówkach i kazimierskiej architekturze
Wspomnienia - Niezapomniane lata trzydzieste
Wspomnienia - Aptekarze
Rocznica - 20. rocznica śmierci Jerzego Kuncewicza
Sylwetki - Mój stryj Bolesław
Sylwetki - Bolesław Kurzawiński 1898 - 1987
Wspomnienia - Tamte czasy
Szkoła - Opowieść o prawdziwym człowieku
Dom w Kazimierzu - Dom Michalskiego
Kazimierzacy - Dzieje życia Florentyny Walencik
Kazimierzacy - Moja historia zaczęła się w Kazimierzu...
Wisła - Krajobraz akustyczny doliny Wisły czyli pies jako element pejzażu
Wspomnienia - Pensjonat Władysława Dobrowolskiego
Sylwetki - Edward Kalinowski
Wspomnienia - Niedokończony pamiętnik
Listy spod studni - Hałaśliwi, męczący, źli


Kazimierz Dolny -> Brulion kazimierski on-line -> Brulion on-line NR5 -> Sylwetki - Mój stryj Bolesław

  Sylwetki - Mój stryj Bolesław
SYLWETKI

Stefan Kurzawiński

MÓJ STRYJ BOLESŁAW

Ta niecodzienna historia zdarzyła się przed rokiem. Któregoś pięknego letniego wieczoru, w domu rodzinnym państwa Zofii i Tadeusza Michalaków, rozmawialiśmy na temat kolejnego numeru Brulionu. Tadeusz, porządkujący w owym czasie domowe archiwum, przyniósł z sąsiedniego pokoju tekę rysunków i zdjęć. Popatrz, powiedział – znalazłem w zbiorach ojca piękną akwarelę przedstawiającą kazimierskie jatki. Niestety nie wiem, kto jest autorem. Jeden rzut oka wystarczył. Tadeusz !!! – prawie krzyknąłem podekscytowany. Spójrz ponownie na podpis... Obaj przetarliśmy oczy ze zdumienia. Akwarela była sygnowana (i to wyraźnie) B. Kurzawiński. Nie ulegało kwestii. Autorem był mój stryj Bolesław.

Poplątane stosunki rodzinne spowodowały, że stryja Bolesława Kurzawińskiego poznałem dość późno. Z dzisiejszego punktu widzenia wiem, że o wiele za późno. Obchodził już bowiem 80. lecie urodzin. Właśnie z okazji jego jubileuszowej wystawy w koszalińskim Biurze Wystaw Artystycznych spotkaliśmy się po raz pierwszy.

Stryj Bolesław był malarzem. W roku 1924 ukończył warszawską Szkołę Sztuk Pięknych, w 1932 roku przemianowaną na Akademię Sztuk Pięknych. Z tamtych lat we wdzięcznej pamięci zachował swych profesorów, Miłosza Kotarbińskiego i Tadeusza Pruszkowskiego. W tymże 1924 roku został członkiem Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych, otrzymując legitymację nr 19. Wiadomo, że w latach 1924 – 28 bywał w Kazimierzu i Kazimierz malował. Jak często tu przyjeżdżał? Z okresu studiów znał zapewne osobiście Antoniego Michalaka. Kształcili się wszak w tym samym czasie i u tych samych profesorów. Czy spotykali się również w Kazimierzu? W jaki sposób wspomniana na wstępie akwarela znalazła się w zbiorach Antoniego Michalaka? Te i wiele innych pytań, pozostanie niestety bez odpowiedzi. Moja ówczesna wiedza na temat Kazimierza (1978 rok) była bowiem zbyt powierzchowna. Dopiero dziewiętnaście lat później miałem zdecydować, że miasteczko obiorę miejscem stałego zamieszkania. Siłą rzeczy nie potrafiłem wtedy zadać tych pytań, które dziś same cisną się na usta i wydają się być tak oczywiste. Co prawda, stryj był świetnym gawędziarzem i można było od niego dużo się dowiedzieć, jednak najczęściej sam dobierał temat rozmowy. W moim odczuciu jego barwne opowieści bardziej przypominały wielowątkowy „Pamiętnik znaleziony w Saragossie” niż relację faktograficzną. Było jednak ryzyko, że nadto ciekawy i dociekliwy słuchacz potraktowany zostanie jak intruz, zakłócający wartki tok opowieści. Towarzyski, dowcipny i otwarty stryj, był bowiem tym szczególnym typem człowieka „starej daty”, dla którego zasady i konwenanse liczyły się nade wszystko.

Takim też pozostał jako malarz – o ugruntowanych poglądach, przekonaniach i wyrobionej estetyce. Niepodatny na prądy i zmieniające się kierunki w sztuce. Niechętny  przejściowym modom i eksperymentom. Pozostający do końca wierny swej akademickiej wiedzy i umiejętnościom. Długie lata hołdował wyłącznie akwareli. Obrazy olejne pojawiły się w późniejszym okresie. Był profesjonalistą w pełnym tego słowa znaczeniu. Swoją pracę traktował bardzo poważnie. Każdy obraz poprzedzał skrupulatnie dokonanym studium z natury. Ostateczny kształt nadawał już w pracowni – niezależnie, czy był to obraz olejny, akwarela, czy rysunek. Może jedynie niezwykła czystość i ład w pracowni przeczyły nieco obiegowej opinii o artystach.

Zobacz zdjęcia



Copyright ©2003-2009 by pozycjonowanie, strony www, stron www, serwisy, portale, sklepy internetowe
polecamy: nałęczów | weekend | słowacja |
sopot festiwal, sylwester, ferie zimowe