kazimierz dolny
imieniny: Wiktora i Małgorzaty
Wtorek 17 października 2017
Brulion on-line NR5
Listy do "brulionu" - Drużyna WOPR w Kazimierzu Dolnym
Listy do "brulionu" - Batalion "Parasol"
Listy do "brulionu" - Wspomnienia czy oszczerstwa?
Widokówki - Kazimierz na dawnych widokówkach
Widokówki - O pocztówkach i kazimierskiej architekturze
Wspomnienia - Niezapomniane lata trzydzieste
Wspomnienia - Aptekarze
Rocznica - 20. rocznica śmierci Jerzego Kuncewicza
Sylwetki - Mój stryj Bolesław
Sylwetki - Bolesław Kurzawiński 1898 - 1987
Wspomnienia - Tamte czasy
Szkoła - Opowieść o prawdziwym człowieku
Dom w Kazimierzu - Dom Michalskiego
Kazimierzacy - Dzieje życia Florentyny Walencik
Kazimierzacy - Moja historia zaczęła się w Kazimierzu...
Wisła - Krajobraz akustyczny doliny Wisły czyli pies jako element pejzażu
Wspomnienia - Pensjonat Władysława Dobrowolskiego
Sylwetki - Edward Kalinowski
Wspomnienia - Niedokończony pamiętnik
Listy spod studni - Hałaśliwi, męczący, źli


Kazimierz Dolny -> Brulion kazimierski on-line -> Brulion on-line NR5 -> Wisła - Krajobraz akustyczny doliny Wisły czyli pies jako element pejzażu

  Wisła - Krajobraz akustyczny doliny Wisły czyli pies jako element pejzażu
WISŁA

Andrzej Pawłowski

KRAJOBRAZ AKUSTYCZNY DOLINY WISŁY CZYLI PIES JAKO ELEMENT PEJZAŻU

„Antek urodził się we wsi nad Wisłą. Wieś leżała w niewielkiej dolinie. Od północy otaczały ją wzgórza spadziste, porosłe sosnowym lasem, a od południa wzgórza garbate, zasypane leszczyną, tarniną i głogiem. Tam najgłośniej śpiewały ptaki i najczęściej chodziły wiejskie dzieci rwać orzechy albo wybierać gniazda .Kiedyś stanął na środku wsi, zdawało ci się, że oba pasma gór biegną ku sobie, ażeby zetknąć się tam, gdzie z rana wstaje czerwone słońce. Ale było to złudzenie.Za wsią bowiem ciągnęła się między wzgórzami dolina przecięta rzeczułką i przykryta zieloną łąką. Tam pasano bydlątka i tam cienkonogie bociany chodziły polować na żaby kumkające wieczorami.”

Kolejny raz warto zacytować fragment popularnej noweli Bolesława Prusa, której akcja rozgrywa się pod koniec XIX stulecia w położonej pod Kazimierzem Bochotnicy. Ale tym razem nie po to, aby przekonać się jak stosunkowo niewielkim przekształceniom w ciągu ponad stu lat uległa rzeźba terenu i ogólny charakter szaty roślinnej otaczającej wioskę, lecz by sprowokować dyskusję o elemencie krajobrazu, jakim jest dźwięk – a więc o krajobrazie akustycznym.

Chociaż otaczający nas krajobraz chłoniemy oczywiście wszystkimi zmysłami; niewątpliwie główną rolę w jego poznaniu ma światło – obraz. W ostatnim czasie także dźwięk, ten ulotny element naszego środowiska, zdaje się być dostrzegany w geograficznych badaniach krajobrazu. Analizując dźwięki dobiegające z otoczenia możemy wyciągnąć szereg informacji o krajobrazie, a przede wszystkim o jego stopniu przekształcenia w wyniku działalności człowieka. W przypadku krajobrazu naturalnego czy nawet pierwotnego duże możliwości jego eksploracji metodami akustycznymi posiada biolog, a szczególnie ornitolog, który doskonale potrafi przypisać np. śpiew ptaka danego gatunku określonemu siedlisku, porze roku czy doby.

Dolina dużej rzeki – takiej jak Wisła – daje szerokie możliwości badania jej krajobrazu akustycznego. Istotną rolę odgrywa tu tafla wody, ułatwiająca przemieszczanie się na znaczne odległości i praktycznie bez istotnych zakłóceń fali akustycznej. Kazimierski odcinek doliny Wisły ze stromymi i wysokimi zboczami tworzy niemal warunki sali koncertowej. Oczywiście eksploracje akustyczne ograniczają panujące warunki atmosferyczne.

Postaram się przywołać kilka dźwięków i głosów, które utkwiły mi w pamięci, a które świadczą o wydarzeniach i zmianach, jakie zaszły w dolinie Wisły na przestrzeni ponad 30 lat.

Na przełomie lat 60-tych i 70-tych zupełnie inaczej wyglądały przedmieścia Kazimierza. Ulica Puławska posiadała w zasadzie charakter zabudowy wiejskiej ze stodołami i obórkami, z których dobiegało ryczenie krów, gdakanie kur i innego inwentarza. Rankiem słyszało się pianie kogutów z poszczególnych gospodarstw. Zresztą nie tylko na przedmieściach, ale także na rynku i uliczkach miasteczka biegały niekiedy (i to nie w tradycyjne dni targowe: wtorki i piątki) chrząkające świnki. Jeszcze w pierwszej połowie lat 70-tych kilku mieszkańców miasteczka posiadało konie. Dzisiaj, gdy patrzę na ulicę Puławską i zmiany,
1 2 3 4
Zobacz zdjęcia
Wisła, lata 50.

Wisła, lata 50.

Połowa lat 60-tych, autor z kuzynką Zofią Doraczyńską. Fot. Marian Krzysztof Doraczyński




Copyright ©2003-2009 by pozycjonowanie, strony www, stron www, serwisy, portale, sklepy internetowe
polecamy: nałęczów | weekend | słowacja |
sopot festiwal, sylwester, ferie zimowe