kazimierz dolny
imieniny: Joanny i Zuzanny
Środa 24 maja 2017
Brulion on-line NR1
Kazimierz Dolny w twórczości Jana Gotarda
Historia Polski w siedmiu odsłonach
Wspomnienie o Edmundzie Johnie
Szalom Asz "Domek nad Wisłą" - Fragment
Czy Kazimierz Dolny Leży nad Wisłą?
Nieznany list Stanisława Szukalskiego do Antoniego Michalaka
W 1933 roku na rynku w Kazimierzu
"Zamieszkać w Kazimierzu..."
Jan Łazorek 1938 - 2000
Kilka słów o Janie Łazorku - Jerzy Gnatowski
Wspomnienie o moim dziadku, ze wspomnień innych zebrane
Moja Rodzina
Nazywam się Kinart Natalia


Kazimierz Dolny -> Brulion kazimierski on-line -> Brulion on-line NR1 -> Moja Rodzina

  Moja Rodzina
OPOWIEŚĆ EDAWRDA WOJTALIKA SPISANA PRZEZ T.MICHALAKA

Około roku 1800 przyszedł na świat Wojciech Doraczyński. Nazwisko to jest niezwykle popularne w Kazimierzu i dzieje tego rodu zasługują na specjalne opracowanie. Wszyscy kazimierzanie noszący to nazwisko wiedzą o tajemniczym założycielu rodziny, który dawno temu przypłynął z Krakowa i nosił włoskie nazwisko Deracci czy Doracci.

Wojciech Doraczyński mieszkał na Dołach i żył z rolnictwa. Miał liczne potomstwo: córkę i siedmiu synów. Jednym z nich był Antoni, który został szczęśliwym ojcem córki i czterech synów. Mijały lata, Jan syn Antoniego ożenił się z Antoniną. Z tego związku urodziło się dwóch synów i dwie córki, które kolejno były żonami Kazimierza Wojtalika, ojca Edwarda.

Starsza Władysława urodziła się w 1905 roku a zmarła w 1937. Miała trójkę dzieci: Zbigniewa, Alicję i Zofię. Po śmierci pierwszej żony Kazimierz Wojtalik ożenił się z jej siostrą Zofią, żyjącą w latach 1915 – 1957. Zofia urodziła Kazimierzowi piątkę dzieci: Krystynę, Irenę, Władysławę Henrykę i Edwarda.

Ojcem Kazimierza Wojtalika był Grzegorz, pochodzący z Trzecich Gór albo ze Skowieszynka. Jak wielu kazimierzan żył trochę z rolnictwa, trochę z murarki, no i z Wisły. Grzegorz Wojtalik miał duży dom przy ulicy Krakowskiej. Posiadał też kilka placów. Po sprzedaży domu, której okoliczności stanowią rodzinną tajemnicę, pobudował małą chatkę na jednej z parcel, leżącej przy „Graniczniku”, za kamieniołomami. Zamieszkał tam i obsługiwał przewóz janowiecki. Naturalnie trudnił się też rybactwem. O Grzegorzu Wojtaliku zachowało się kilka opowieści, jednak Edek nie bardzo chce je ujawniać.

Grzegorza rybaka w nostalgicznym wierszu uwiecznił malarz i przyjaciel Antoniego Michalaka Bernard Frydrysiak, pisząc o „ruszającym do połowu starym Wojtaliku”. Ojciec mój opowiadał o bezprzykładnej odwadze tego mieszkańca Kazimierza, gdy własnymi rękami uratował płonący od pioruna dom.

Ojciec Edwarda Kazimierz Wojtalik urodził się w 1902 roku a zmarł w 1958. Przed wojną mieszkał na Graniczniku w domu zbudowanym przez siebie w miejscu pierwszej chatki. Ojciec Edka miał, jak mawiano w Kazimierzu, „siedem fachów i ósmą biedę”. Potrafił murować, był też rolnikiem, rybakiem, ślusarzem, stolarzem. Jako pierwszy w okolicy robił wozy na gumowych kołach. Po wojnie kupił piętrowy dom na rogu Plebanki i Nadrzecznej.

Bracia Kazimierza byli murarzami. Najlepiej powodziło się Edwardowi, mieszkał w Warszawie, miał papiery mistrzowskie i przed wojną pracował przy Twierdzy Brzeskiej. Już po wojnie kupił od Niemojewskich wielki ogród na końcu ulicy Krakowskiej. Na tym terenie stał kiedyś wielki i sławny spichlerz „pod Bożą Męką”, którego resztki rozebrano w latach czterdziestych, używając pozyskanego w ten sposób kamienia do umocnienia nabrzeża Wisły.

Grodzeniem ogrodu zajmował się Kazimierz Wojtalik, który z okazji urodzenia się w 1950 roku syna Edwarda wystawił betonowy krzyż, stojący w miejscu, gdzie do dzisiaj dają się odczytać zarysy murów spichlerza.

Zobacz zdjęcia
Matka Edwarda Zofia z Doraczyńskich. (1915-1957)

Edward Wojtalik z koleżanką w 1954 roku.




Copyright ©2003-2009 by pozycjonowanie, strony www, stron www, serwisy, portale, sklepy internetowe
polecamy: nałęczów | weekend | słowacja |
sopot festiwal, sylwester, ferie zimowe