kazimierz dolny
imieniny: Joanny i Zuzanny
Środa 24 maja 2017
Brulion on-line NR2
Wspomnień o Janie Gotardzie ciąg dalszy
Jak Kształtował się Kazimierski pejzaż
Kazimierz Marii Kuncewiczowej
Wszyscy tu byli znajomi
Na cmetarzu cmentarza w Kazimierzu Dolnym
Nieco informacji o żydach, bożnicach i cmentarzach żydowskich Kazimierza Dolnego (cz.1)
Synagoga w Kazimierzu n/Wisłą - losy religii i narodów
Przyjaciel o malarstwie Andrzeja Kołodziejka
Stanisław Jan Łazorek i jego Kazimierz
Nasz Dom
A przecież żal... - Tadeusz Augustynek
Lapidarium mojej pamięci - Julia Rusiecka
Prawie sto lat tułaczki
Psy w Kazimierzu były zawsze...


Kazimierz Dolny -> Brulion kazimierski on-line -> Brulion on-line NR2 -> Wszyscy tu byli znajomi

  Wszyscy tu byli znajomi
ANNA SANECKA

Dawno, bo to był rok 1918, byłam małą dziewczynką, ale pamiętam. Żydzi gnieździli się w małych i ciasnych mieszkaniach, więc naczynia, garnki, duże miski i różne rzeczy wisiały na ścianach. A było tego dużo, bo garnki i naczynia mięsne, naczynia do ryb, garnki i naczynia mleczne, garnki i naczynia świąteczne. Szafki, kredensy z najlepszymi świątecznymi szkłami, talerzami, kieliszkami, lichtarzami, serwetkami, cackami. Na wodę była beczka cynkowa. Co dzień nosiwoda przynosił wodę i nalewał, a nad beczką wisiała kwarta z dwoma uszami do polewania rąk i mycia i do czerpania wody. Ręcznik.

Na szafie stały soki, nad kuchnią wisiały wianki czosnku i cebuli. Najbliżej kuchni wisiała drewniana solnica z solą. Na oknie stał słój z kwasem z buraków i w kamiennym garnku smalec. Gęsi, kurzy, kaczy albo łój. Garnki, miski, talerze koszerowali, czyli myli w rzece w bieżącej wodzie. Mięsne po jednej, a mleczne po drugiej stronie.

Żydzi tęsknili za Palestyną, byli jednak szczęśliwi w swoich rodzinach, bo kochali się wzajemnie i zgodnie. Było ich dużo, więc mieszkali ciasno po kilka rodzin w izbie, czasem bez okna, tylko szyby w drzwiach.

Dookoła rynku w Kazimierzu mieszkali sami Żydzi. Zalepili podcienia i w każdej dziurce sklepik maleńki, ale upakowany towarem pod pułap. Wszystko było i dużo.

Był sklep łokciowy i jeszcze drugi córki Sali Libow. Te sklepy targowały bardzo dużo, bo wszyscy do Libowy po materiały. Był sklepik z węglem, ale tylko niektórzy kupowali na kila. Były częste wypadki zaczadzenia. Był bardzo bogaty sklep koło bóżnicy, u Zamońskiej. Tam było wszystko od a do zet do ubrania. Jeszcze Cytryn miał z drobiazgami od guzika do maleńkich aniołków i arkuszy gwiazdek na choinkę. Igły, nici, pończochy, ołówki, stalki [stalówki], zeszyty. Sklep z wódką u Liscika. Tam był bogaty sklep. Kupowali ćwiartki i półsztofki.

Oj, byli i bardzo bogaci jak Bromberg, Barszcz felczer, Wiśnia, Ligzon [Stanisław Lichtson], co miał aptekę i sprawił zegar na farze, dwóch Faresztajnów [Feiersteinów] braci. Jeden miał młyn, a drugi garbarnię. Moryc kupił dom, w którym teraz jest przedszkole. Lewensztajn, jest jego willa. Gut – fabryka obuwia. Lekis – sklep bogaty, Lubowe, dwa sklepy z łokciowizną.
1 2 3 4 5 6
Zobacz zdjęcia
Autorka wspomnień - Anna Sanecka

Zaułek z nosiwodąn - fot. J. Wołyński - przed 1939 r.

Na rynku w Kazimierzu - fot. J. Wołyński - przed 1939 r.




Copyright ©2003-2009 by pozycjonowanie, strony www, stron www, serwisy, portale, sklepy internetowe
polecamy: nałęczów | weekend | słowacja |
sopot festiwal, sylwester, ferie zimowe