kazimierz dolny
imieniny: Grzegorza i Aleksandra
Poniedziałek 24 kwietnia 2017
Brulion on-line NR2
Wspomnień o Janie Gotardzie ciąg dalszy
Jak Kształtował się Kazimierski pejzaż
Kazimierz Marii Kuncewiczowej
Wszyscy tu byli znajomi
Na cmetarzu cmentarza w Kazimierzu Dolnym
Nieco informacji o żydach, bożnicach i cmentarzach żydowskich Kazimierza Dolnego (cz.1)
Synagoga w Kazimierzu n/Wisłą - losy religii i narodów
Przyjaciel o malarstwie Andrzeja Kołodziejka
Stanisław Jan Łazorek i jego Kazimierz
Nasz Dom
A przecież żal... - Tadeusz Augustynek
Lapidarium mojej pamięci - Julia Rusiecka
Prawie sto lat tułaczki
Psy w Kazimierzu były zawsze...


Kazimierz Dolny -> Brulion kazimierski on-line -> Brulion on-line NR2 -> Na cmetarzu cmentarza w Kazimierzu Dolnym

  Na cmetarzu cmentarza w Kazimierzu Dolnym
MONIKA KRAJEWSKA

Od czasu pierwszej wizyty w Kazimierzu wiele lat temu znałam urok tego miasteczka zabytków, domków z ogródkami, wzgórz i Wisły. Odkrywałam „dla siebie”miejsce tak dobrze znane z obrazów z historii sztuki polskiej i zalewane w weekendy przez turystów. Odkąd zaczęłam się interesować życiem żydowskim w przedwojennej Polsce, ujrzałam też puste miejsca w Kazimierzu, na zawsze opuszczone przez ludzi z drzeworytów Władysława Skoczylasa i fotografii Benedykta Jerzego Dorysa: malownicze, choć często nędzne zaułki, ruchliwe kramy i grupy chasydów w chałatach.

Ich obrazu nie przywołuje bóżnica, odbudowana po wojnie i służąca dziś jako kino jedna z malowniczych budowli Kazimierza, niska, przysadzista, nakryta szerokim łamanym dachem. Od strony Małego Rynku najefektowniej wyglądają jej mury z kamienia wapiennego, o nierównym wątku i powierzchni. Do sali modlitw zstępuje się w dół, jej ośmioboczne drewniane sklepienie zrekonstruowano po wojnie. Nie ma już na nim, niestety, dawnych malowanych lwów, jeleni, orłów, gryfów oraz scen z Biblii i historii Żydów, z taką fantazją i naiwnością przedstawianych na ścianach bóżnic. Nie ocalała słynna, haftowana na jedwabiu zasłona — parochet, według legendy — dar Esterki, ulubienicy króla Kazimierza Wielkiego, a w rzeczywistości pochodząca z Chin. Zanim Niemcy ostatecznie ogołocili synagogę, ostatni rabin Kazimierza zabrał ze sobą sprzęty liturgiczne w swą ostatnią drogę na śmierć.

Obraz żydowskiego Kazimierza odtwarzaliśmy wraz z mężem z lektur. Byliśmy pod dużym wrażeniem książki S.L. Shneidermana „The River Remembers” i, patrząc na Wisłę, myśleliśmy o jej autorze i o Szalomie Aszu, który powiedział, że w Kazimierzu Wisła mówi do niego w jidysz.

O cmentarzu żydowskim w Kazimierzu słyszeliśmy po raz pierwszy od Marka Holzmana, znanego fotografika, który gorąco podtrzymywał nasze zamiary odnajdywania śladów żydowskiej historii. Mówił z bólem o zaśmieconych resztkach cmentarza. Odtąd stale planowaliśmy odszukanie tego miejsca, ale przyciągały nas inne, lepiej zachowane cmentarze żydowskie. Kilka lat temu szukaliśmy na próżno — nie trafiliśmy na kilkanaście ocalałych macew w lesie, na lewo od szosy prowadzącej z Kazimierza do Opola Lubelskiego. Wiedzieliśmy też, że w czasie wojny Niemcy podobnie jak gdzie indziej, użyli nagrobków do brukowania ulic i podwórek — od czasu do czasu ktoś pisał o konieczności ich przeniesienia na cmentarz.

Kiedy znów trafiliśmy na to miejsce w lipcu 1983 r., na pustym dawniej zboczu koło szosy, pod lasem, leżały setki kamiennych płyt. Widok był szokujący, ale wniosek optymistyczny: nagrobki wreszcie powróciły.

Szczegółów dowiedzieliśmy się od architekta z Kazimierza, inż. Tadeusza Augustynka, który poprosił nas o pomoc i poradę. Pan Augustynek przedstawił nam swój projekt cmentarza-pomnika: na zboczu wzgórza powstanie mur, jak gdyby pęknięty w jednym miejscu, a w niego zostaną wmurowane rozbite kawałki macew. Autor projektu planował umieszczenie macew zachowanych w całości na zboczu przed murem i postawienie tablicy pamiątkowej. Dowiedzieliśmy się, że macewy — spiętrzone na zboczu podniesiono kilka miesięcy wcześniej z dziedzińca klasztoru Ojców Franciszkanów; znalazły się tam podczas wojny, gdy hitlerowcy zajęli budynek klasztoru na siedzibę Gestapo. Podobnie wybrukowano dziedziniec jednej z historycznych kamienic w Rynku — kamienicy Przybyłów, też używanej przez Niemców podczas wojny. Te nagrobki, również niedawno odkopane, czekały właśnie na transport na miejsce cmentarza.
1 2
Zobacz zdjęcia
Kazimierz, lipiec 1983 Fot. Monika Krajewska

Kazimierz, lipiec

Kazimierz lipiec 1983 podwórze kamienicy Przybyłów z leżącymi macewami

Połamane macewy przed wmurowaniem w ścianę pomnika cmentarza na Czerniawach




Copyright ©2003-2009 by pozycjonowanie, strony www, stron www, serwisy, portale, sklepy internetowe
polecamy: nałęczów | weekend | słowacja |
sopot festiwal, sylwester, ferie zimowe