kazimierz dolny
imieniny: Damazego i Waldemara
Poniedziałek 11 grudnia 2017
Brulion on-line NR2
Wspomnień o Janie Gotardzie ciąg dalszy
Jak Kształtował się Kazimierski pejzaż
Kazimierz Marii Kuncewiczowej
Wszyscy tu byli znajomi
Na cmetarzu cmentarza w Kazimierzu Dolnym
Nieco informacji o żydach, bożnicach i cmentarzach żydowskich Kazimierza Dolnego (cz.1)
Synagoga w Kazimierzu n/Wisłą - losy religii i narodów
Przyjaciel o malarstwie Andrzeja Kołodziejka
Stanisław Jan Łazorek i jego Kazimierz
Nasz Dom
A przecież żal... - Tadeusz Augustynek
Lapidarium mojej pamięci - Julia Rusiecka
Prawie sto lat tułaczki
Psy w Kazimierzu były zawsze...


Kazimierz Dolny -> Brulion kazimierski on-line -> Brulion on-line NR2 -> Lapidarium mojej pamięci - Julia Rusiecka

  Lapidarium mojej pamięci - Julia Rusiecka
PIOTR RUCIŃSKI

Wystąpienie w charakterze kronikarza to jak dobrowolne wejście w smugę cienia – nie sposób wyzbyć się refleksji o przemijaniu. Zdecydowałem się na to, by ocalić przed zapomnieniem osobę Julii Rusieckiej. Coraz mniej osób pamięta jej pochyloną sylwetkę, pogodną twarz, śpiewną mowę.

Z góry zaznaczam, że choć znałem ją osobiście, nie podejmuję się tu naukowego opracowania. Chcę przedstawić kilka wspomnień, które są jak fragmenty wmurowane w ścianę lapidarium. Może uda się je zachować, może uzupełnić innymi  z pewnością nie skompletuje się z nich całej budowli.

Julia Rusiecka przyszła na świat w wielodzietnej rodzinie. Jak sama mówiła ojciec jej był „kapitanom cziornomorskowo fłota”. Julia ukończyła Akademię Sztuk Pięknych w Moskwie (na wydziale rzeźby). Znanych rosyjskich malarzy Lewitana i Korowina wspominała jako swoich starszych kolegów.
Równie staranne wykształcenie otrzymało pozostałe rodzeństwo Julii. Podobno jej brat był wykładowcą na Sorbonie.

Gdy w Rosji nadeszły czasy rewolucji, Julia wraz ze swoją siostrą Panią Zamayską, szukając spokojniejszych stron przywędrowała do Kazimierza. Mieszkały w willi Piast przy ulicy Szkolnej. Julia rozpoczęła pracę w szkole jako nauczycielka rysunku.
W tym czasie zawiązała się bliższa znajomość mojej mamy, która miała wówczas kilkanaście lat, z Panią Julią. Odbyło się to w dramatycznych okolicznościach. Palił się dwór Chojeckich, biegnąc do pożaru mama skaleczyła nogę. Płaczącą dziewczynkę uspokoiła Pani Julia, opatrzyła ranę, usadowiła na ściętym pniu i narysowała portret. Zachował się on do dzisiaj.
   
Gdy po wielu latach moja mama przeszła na emeryturę doszło do ożywienia dawnej znajomości nauczycielki i uczennicy. W efekcie uczennica dołączyła do tak licznego w Kazimierzu grona malarzy - amatorów.

W tym też czasie zacząłem odwiedzać Panią Julię. Mieszkała nadal w willi Piast z dawną służącą Pauliną. Za znak czasu można by uznać fakt, że jak mówiono, to ona miała wówczas więcej do powiedzenia niż Pani Julia.

Na schodach prowadzących do domu stały wyrzeźbione w białym kazimierskim wapieniu główki dzieci. Mieszkanie, a właściwie zajmowany przez malarkę pokój, pełen był rysunków i olejnych obrazów. Nosiłem jej książki. Pamiętam jak swoim śpiewnym głosem zrecenzowała „Kamienne tablice” – „Ciiekawe, ale ciielesnoosci dużo”. Po-magałem zorganizować wystawę obrazów Pani Julii w MDK.

Pamiątką po tej znajomości jest (niedokończony wprawdzie) mój portret oraz kilka podarowanych mi obrazów. Jest między nimi autoportret, o którym z zawstydzeniem mówiła, że nazbyt pochlebny, są martwe natury oraz weneckie pejzaże z 1925 roku świadczące o podróży, którą odbyła ich autorka.

Julia Rusiecka zmarła w 1977 roku dożywszy sędziwego wieku. Tak jak za życia rezydowała w domu swojej siostry, tak i po śmierci rezyduje w kwaterze Zamayskich na cmentarzu w Kazimierzu.

Autor i redakcja będą wdzięczni jeśli ktoś z czytelników uzupełni zamieszczone tu wspomnienia.

Zobacz zdjęcia
Autoportret malowany przez Julię Rusiecką podczas studiów w Moskwie przed 1914 r.

Willa Piast, fot. z około 1912 r.




Copyright ©2003-2009 by pozycjonowanie, strony www, stron www, serwisy, portale, sklepy internetowe
polecamy: nałęczów | weekend | słowacja |
sopot festiwal, sylwester, ferie zimowe