kazimierz dolny
imieniny: Heleny i Bronisławy
Piątek 18 sierpnia 2017
Brulion on-line NR3
Malarska treść egzystencji
Góra wapienna (czyli Albrychtówka, vel Albrechtówka)
Fotografie Stanisława Terleckiego
"Wybudował dom wysoko"
Uczniowie cieśli nad grodarzem - czyli o architekturze w Kazimierzu
Malowane Canonem
Aleksander Błoński - Mój alfabet Kazimierza
Znalazłem się w miejscu niezwykłym
Jest takie miejsce w Kazimierzu
Dni wody i słońca
Na dawnej fotografii
Co Kopernik, rybak i wzorowy żołnierz mają wspólnego...z Kazimierzem Dolnym
Nieco informacji o żydach, bożnicach i cmentarzach żydowskich Kazimierza Dolnego (cz.2)
"Robiłem dobre zdjęcia" - Jerzy Szwartz (1911-2001)
Moja babcia Izabella Lenkiewiczowa
Dlaczego Kazimierz...?
Zapuszczanie korzeni


Kazimierz Dolny -> Brulion kazimierski on-line -> Brulion on-line NR3 -> Znalazłem się w miejscu niezwykłym

  Znalazłem się w miejscu niezwykłym
MICHAŁ  HÓZMAN-MIRZA-SULKIEWICZ

Pracując jako scenograf zrealizowałem bajkowe dekoracje w grotach w Bochotnicy do filmu Kazimierza Tarnasa "Złota Mah-mudia". W serialu "Dorastanie", reż. Miro-sława Gronowskiego zagrała restauracja "Staropolska" i plenery okolicznego Rogowa. W tym filmie malarze Janusz Michalak, Wojciech Hubicki i Piotr "Tutek" Fąfrowicz grali role chłopów w gospodzie, a Miłka Szczepkowska uroczą barmankę. W 1985 r. gościł tu Andrzej Wajda z filmem "Kronika Wypadków Miłosnych", w którym wraz Magdaleną Dipont realizowałem dekoracje, plenery kazimierskie przejęły tam role podwileńskich pejzaży, a Wisła zagrała rzekę Wilejkę.

Kazimierz i jego okolice oferują tak wiele różnorodnych widoków, że służył wielokrotnie do tworzenia iluzji filmowych i tak we Wrześniu 2000 r. współpracując z ekipą filmu „Tam gdzie żyją eskimosi”, reż. Wojciecha Wiszniewskiego, poszuki-wałem obiektów plenerowych i wnetrzar-skich do akcji dziejącej się na terenie Bośni. Zapewne jeszcze nie raz zobaczymy tu kamerę filmową i sam również mam nadzieję,  że  do  tego  się  przyczynię.

Był rok 1956, kiedy jako osiemnastoletni człowiek przyjechałem do Kazimierza nad Wisłą. Stara stacja kolejowa w Puławach, przed nią dorożki i sfatygowany autobus cierpliwie oczekujący na pasażerów spóźnionego pociągu. Do Kazimierza wjeżdżał wąską ulicą Puławską przy spichlerzach, by obok kościoła farnego zjechać na rynek. Na rynku nieliczni mieszkańcy i Ci, którzy spędzali tu wakacje z ciekawością przyglądali się wysiadającym przybyszom. Było jasne, że przyjazd autobusu stanowi swoistą miejscową atrakcję. Rynek okazał się piękniejszy niż sądzilem po lekturze książki Karola Sicińskiego. Razem z moją matką i pięcioletnią siostrą musieliśmy wrócić z bagażami na ul. Puławską do p. Makijewskiej, u której mieliśmy zamieszkać. Urocze krzywe domki z przybudówkami dolepianymi przez lata i drewnianymi werandkami, letnie kuchnie i piwniczki w cieniu włoskich orzechów sprawiły, że uznałem to miejsce za raj. Chciałem jak najprędzej wrócić na rynek, zwiedzić kościół i klasztor, obejrzeć jak najwięcej.

Było ciepło i cicho , pachniało dymem z  podwórkowych suszarni. Miła leniwa atmosfera bajkowego miasteczka. Nieomal pofrunąłem do centrum Kazimierza.Za chwilę siedziałem ze spotkanymi tu przyjaciółmi na krawężniku rynku jedząc śliwki i plując pestkami. To był nastrój, który kojarzył się z egzotyką znanych nam wtedy tylko z książek miasteczek południa Europy. Turystów niewielu, trochę młodzieży ze szkól plastycznych, studentów i starszych od nas osób, wyraźnie stałych bywalców miasta, pisarzy, aktorów i artystów wszelkiej maści. Wszyscy  przyjezdni  mieli świadomość, że znaleźli się w miejscu niezwykłym.. Swobodny sposób bycia i celowo niedbały ubiór były elementami gry teatralnej, ucieczki od szarej  rzeczywistości lat pięćdziesiątych. Miejsce było niewątpliwie wyjątkowe. Prymitywne  warunki w wynajmowanych tu kwaterach nie mąciły tego poczucia. Często chodziło się na bosaka, zwłaszcza młodzież, to był taki styl - wyraz radości z panującego tu luzu w zachowaniach.
1 2
Zobacz zdjęcia







Copyright ©2003-2009 by pozycjonowanie, strony www, stron www, serwisy, portale, sklepy internetowe
polecamy: nałęczów | weekend | słowacja |
sopot festiwal, sylwester, ferie zimowe